O pozycjonowaniu można mówić wiele i często są to słowa całkowicie się wykluczające, ale w jednym zgodzą się ze mną wszyscy – pozycjonowanie jest czasochłonne. Bardzo czasochłonne. Nic więc dziwnego, że coraz częściej „brudną robotę”, czyli masowe linkowanie strony docelowej wykonują różnego rodzaju roboty, skrypty i automaty. Człowiek zwyczajnie się z tym wszystkim nie wyrabia.
Choć jednak wpisy do precli można dodawać Publikerem, katalogowanie wykona za nas Adder, wymianę linków osiągniemy z SWL-em, a spamowaniem for zajmie się Xrummer, wszystkie te rzeczy można także zrobić samemu. Pojawia się jednak podstawowe pytanie: czy warto?
Generalnie wszystko rozbija się o to, czy stawiamy na jakość czy na ilość. Z pewnością człowiek nigdy nie dorówna maszynie pod tym drugim względem. I odwrotnie – automat nie doda linków lepiej niż człowiek. Dobrym przykładem może być tutaj katalogowanie. Robiąc to ręcznie wybierzemy tylko najlepsze katalogi, w których indeksacja wpisów będzie natychmiastowa, a ich moc – duża (oczywiście jak na katalogowe warunki). Automat przeleci wszystkie katalogi jak leci, ale pewnie nie dostanie się do lepszych, moderowanych katalogów – zdobędzie tysiące mało wartościowych linków, z których do indeksu trafi pewnie tylko niewielki procent. Co da większy efekt? Jak to w SEO bywa najczęściej – nie wiadomo.
Tego typu dylematy stoją jednak raczej tylko przed tymi, którzy pozycjonują na własne potrzeby. Firmy są zmuszone korzystać z automatów, bo ręczne pozycjonowanie kilkudziesięciu stron jednocześnie jest fizycznie niemożliwe.


Dodaj komentarz