Duże, porządne zaplecze to marzenie niejednego początkującego pozycjonera. Niestety, żeby się spełniło potrzebne są pieniądze. I to duże pieniądze. Hosting, domeny, treść, robocizna – to wszystko kosztuje teoretycznie niewiele, ale mnożąc te koszty przez 200 czy 500 stron, wychodzi całkiem duża suma. Na szczęście w pewnych miejscach można trochę zaoszczędzić.
Najwięcej kosztów można ciąć na domenach. Po pierwsze, stawiajmy zaplecze NIE na ładnie wyglądających peelkach, ale na tanich domenach .eu, .com, .info czy .biz. Po drugie, uważnie przejrzyjmy rynek rejestratorów w poszukiwaniu najtańszych ofert. Nie bójmy się negocjacji – niektóre firmy mogą zaproponować nam indywidualne warunki (czytaj: zniżki), jeżeli dowiedzą się, że chcemy zarejestrować i trzymać u nich kilkaset domen. Po trzecie, wykorzystajmy subdomeny i darmowe domeny. Katalog czy precel na subdomenie będzie tworzył się sam, a zawsze to dodatkowa strona. Podobnie jak blog założony na jednym z darmowych systemów blogowych.
Drugim największym kosztem zaplecza jest hosting, bo gdzieś przecież trzeba te strony upchnąć i zapewnić im zróżnicowane IP. Ostatnio modne stały się SEO-hostingi, które oferują kilkadziesiąt różnych IP na jednym koncie, co wychodzi znacznie taniej niż kupno kilkudziesięciu serwerów. Alternatywą może być kupowanie mini-hostingów i trzymanie na każdym po 2-3 stron. Jednak tutaj musimy być ostrożni, uważając na tzw. „złe sąsiedztwo”. Większość stron na takich hostingach to masówka pod SWL, dlatego dla bardziej wartościowego zaplecza trzeba kupić dedykowane adresy IP. Jest klika ciekawych (czyt. niedrogich) ofert na naszym rynku.
Zaoszczędzić można także na robociźnie, w myśl zasady, że im więcej robimy sami, tym mniej płacimy innym. Budując zaplecze trzeba napisać artykuły oraz linkować strony z precli czy katalogów. Można to komuś zlecić, ale można też zrobić wszystko lub chociaż część samemu. Bo, jak mówi reklama banku „to tylko mamy za darmo, co zrobimy sami”.
Można również zrobić wspólne zaplecze np. „content network”, co naprawdę może przynieść dobre efekty. Jednak moim zdaniem musimy mieć do naszego wspólnika duże zaufanie i rozsądnie to zaplanować.

Dodaj komentarz